Wartości europejskie i tożsamość
Traktaty Europejskie podkreślają wagę różnorodności kultur odwołując się jednocześnie do wspólnego dziedzictwa. Coś nas łączy i coś nas dzieli. To oczywiste, bo nie ma kultur całkowicie homogenicznych, nie ma też kultur całkowicie zamkniętych, o ostro zarysowanych granicach. Obecne europejskie kultury powstawały w procesie intensywnej wymiany idei, a obszary przenikania się języków, wyznań, systemów pokrewieństwa i powinowactwa, stylów sztuki i wreszcie wartości są ogromne choć to przenikanie nie prowadzi do zacierania różnic.
Każdy z nas próbując odpowiedzieć na pytanie kim jestem? Odwołuje się do kultury czerpiąc z niej indywidualnie i każdy do niej wnosi swój wkład. Czasami mówimy to samo myśląc co innego lub odwrotnie. Termin rodzina może mieć inne znaczenie dla zwolenników samorealizacji a inne dla tych, którzy realizują się przez innych. To samo dotyczy kategorii życia, które zdaje się mieć najwyższą wartość zarówno dla zwolenników jak i przeciwników aborcji, tylko że inaczej jest definiowane. To nie znaczy by w owej różnorodności nie można było dostrzec pewnego porządku lub by nie odwoływano się do wartości grupowych, do różnego rodzaju wspólnot idei i wartości. M. Masłowski zwraca uwagę w swoim eseju na dwa odmienne paradygmaty w istotny sposób wpływające na określenie przez nas tego z czym i przez co się identyfikujemy, czy odwołując się do paradygmatu oświeceniowego (obywatelskiego) czy romantycznego (kulturalnego). To poniekąd oczywiste, że wzrastając w pewnym środowisku podzielamy właściwe mu wartości (co nie wyklucza, że niektórzy z nas buntują się przeciw nim właśnie). Są miejsca i czasy i grupy kiedy wymiana idei między względnie zamkniętymi grupami staje się żywsza. Dziś sądzimy, że osiągnęła ona natężenie, które nas skłania do poszukiwania centrów i pograniczy. Bardziej niż kiedykolwiek jesteśmy ludźmi pogranicza czerpiącymi z wielu kultur. W rezultacie, wydaje się, że to nie my jesteśmy na pograniczu, to pogranicze jest w nas. Do tego procesu odwołuje się J. Nowicki. To nasza otwartość i zdolność akceptacji nie tylko różnych wartości, ale i sposobów ich wyrażania, może decydować o możliwości porozumienia się z innymi. Może – jeżeli z naszego własnego systemu wartości nie uczynimy granicy izolującej nas od innych, obcej, nieprzyjaznej, wręcz wrogiej. W debacie europejskiej wielką wagę odgrywają wartości patriotyczne i obywatelskie. Czy rzeczywiście skłonni jesteśmy powtórzyć za klasykiem teorii społeczeństwa obywatelskiego, E. Shilsem, że społeczeństwo obywatelskie jest właściwą i najlepszą odpowiedzią na pluralizm kulturowy. Czy będziemy zdolni do otwarcia się na różnorodność, nie naszą, ale innych?
O tym z kim/czym się identyfikujemy (np. z Unią Europejską) współdecydują wartości, czyli to co uważamy za prawdziwie cenne i chcemy to w życiu zdobyć. łatwiej akceptujemy i widzimy sojuszników w ludziach dążących do zdobycia tych samych wartości. Porównaj materiały P. Boskiego i spróbuj się do nich ustosunkować. Czy identyfikujesz się z Europą i dlaczego? (z wstępu do zajęć)
prowadzenie: prof. dr hab. Zofia Sokolewicz, Uniwersytet Warszawski (17 stycznia 2004 roku)
z udzialem:
- prof. Joanny Nowicki, Uniwersytet Marne-La Vallee
- prof. Michaela Maslowskiego, Uniwersytet w Nancy
- prof. dr hab. Pawła Boskiego, Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej w Warszawie

|